wtorek, 10 lutego 2009

„Bardzo roztropnie jest wątpić".
Wolter

niedziela, 8 lutego 2009

Co w kłopocie mi pomoże?
Jeśli ktoś z was wie,
niech mi zaraz liścik kropnie -
bo nie mogę, tak okropnie,
tak okropnie, tak okropnie
czegoś mi się chce...

środa, 14 stycznia 2009

a, tak...Jacek Dehnel

Wpadka


Masz koło łóżka ogromną przepaść,
białe sufity jak czarne wieka.

Ciągle coś w przepaść bezzwrotnie wpada,
zostaje rozpacz, bieg czasu, sadza.

I nic – film z Monroe, pasztet z truflami,
wyjazd do Wiednia – cię nie omami.

Tam właśnie zmierzasz. Po wąskich schodkach
minut i godzin. Cienka pozłotka:

miłość, zachwyty, seks, książki, sztuka,
obłazi z wolna. W środku kość stuka

i wystukuje refren niewinny:
„co-raz-mniej-mo-żesz-zo-stać-kimś-in-nym”.

I wiesz, że będziesz w głąb ciężko leciał,
bo wypełniony do brzegów życia,

a w tych sufitach (ich czerń to lustra)
zostanie punkcik. A potem pustka.


Warszawa, 28. I. 2006

wtorek, 6 stycznia 2009

oglądałam i polecam!

http://www.youtube.com/watch?v=Gini7xtqw1g

Ścieżka dźwiękowa do filmu "Jasne błękitne okna".

Muzyka: Wojciech Waglewski
Tekst: Kasia Nosowska


To jak sen, kochanie jak sen
Wystarczy, że zamkniesz oczy
A ja jak cień, kochanie jak cień
Będę wyła po nocy

To jak sen, kochanie jak sen
Którym będziemy się dzielić
By jak te ćmy, jak para ciem
Poszukać światełka w tunelu

To Ci się śni, to śni się mnie
Dopóki śnimy, żyjemy w tym śnie
Niech nikt nas budzić nie próbuje
Bo życie odbierze, życie popsuje

To jak sen, kochanie jak sen
Co chroni nas nocy mocą
I ty to wiesz, i ja to wiem
Że nigdy dość tych nocy...

żeby mi się chciało, tak jak mi się nie chce...


"W Polsce są zazwyczaj dwa wyjścia z sytuacji: normalne i nadprzyrodzone. Normalne jest takie, że z nieba schodzą zastępyaniołów i robią za nas. A nadprzyrodzone - kiedy sami weźmiemy się doroboty."

Tadeusz Konwicki

wtorek, 2 grudnia 2008

I w gwiazdach Cię szukałam, w tej kosmogonii wiecznej

Szukałem Cię wśród jabłek,czereśni,pomarańczy
Na łące nad jeziorem, gdzie wodna nimfa tańczy
W księgarniach i kwiaciarniach,wpierw słowa potem kwiaty
I miałem z tym szukaniem prawdziwe cztery światy

W kabałach i pasjansach i tam,gdzie wszystko znika
I w kinie na seansach i w Górnych gdzieś Ustrzykach
Szukałem w poczekalniach, na wszystkich dworcach świata
Pytałem listonosza, wróżbitę i prałata


A gdy mnie już widziałeś, na wiecznie zielnej łące
Ktoś nagle zakrył Księżyc, a potem zgasił Słońce
A gdy mnie już widziałeś, w obłoku jeszcze sennym
Ktoś nagle zgasił Słońce,i potem zakrył Księżyc


Szukałam Cię na morzu,wypatrywałam w górach
Pod ziemią Cię szukałam i w umazanych chmurach
I w gwiazdach Cię szukałam, w tej kosmogonii wiecznej
Jechałam Wielkim Wozem, na Drodze byłam Mlecznej

Szukałam Cię na drzewach, wśród liści i kasztanów
Zjechałam do bram Nieba, do ojców Franciszkanów
Na pasach Cię szukałam i przeszłam każdą drogę
Szukałam i wołałam:Nie mogę już! Nie mogę!


A gdy mnie odnalazłeś na wiecznie zielnej łące
Ktoś nagle zakrył Księżyc, a potem zgasił Słońce
I znów przemierzać będę, wszechświaty tropem ptasim
Aż ktoś zakryje Księżyc, na zawsze Słońce zgasi

niedziela, 30 listopada 2008

"...A gdy serce twe przytłoczy
Myśl, że żyć nie warto,
Z łez ocieraj cudze oczy,
Chociaż twoich nie otarto. ..."

Maria Konopnicka