czwartek, 23 kwietnia 2009
struny senności
struny senności
Mam tendencje do
Przeciągania struny
o poranku
Wieczorem w drugą stronę
więc remis dla świata.
Równowaga została zachowana
Mam tendencje do
Przeciągania struny
o poranku
Wieczorem w drugą stronę
więc remis dla świata.
Równowaga została zachowana
Historia miłosna z Dzikiego Zachodu
Historia miłosna z Dzikiego Zachodu
Pewnego dnia na Dzikim Zachodzie
Zjawił się Henry w swoim samochodzie.
Krzyknął do swoich – hejka, chłopaki
Musicie mi pomóc, bo uciekłem z paki.
Lola, Lola dawaj Whisky raz
Walniemy, uśniemy
Zamiast tracić czas
Chłopaki wstali po wieczornej libacji,
Natychmiast zażądali od Loli kolacji.
Trzeba było uczcić rzecz nie bylejaką,
Oto Brudny Henry pożegnał się z paką.
Lola, Lola dawaj Whisky raz
Walniemy, uśniemy
Zamiast tracić czas
Whisky zadziałała jak zadziałać miała,
Henry do Loli miłością zapałał.
- Z tobą na głosy pieśń wolności zanucę.
Love, Lola Baybe, do paki już nie wrócę.
Lola, Lola dawaj Whisky raz
Walniemy, legniemy
Zamiast tracić czas
Pewnego dnia na Dzikim Zachodzie
Zjawił się Henry w swoim samochodzie.
Krzyknął do swoich – hejka, chłopaki
Musicie mi pomóc, bo uciekłem z paki.
Lola, Lola dawaj Whisky raz
Walniemy, uśniemy
Zamiast tracić czas
Chłopaki wstali po wieczornej libacji,
Natychmiast zażądali od Loli kolacji.
Trzeba było uczcić rzecz nie bylejaką,
Oto Brudny Henry pożegnał się z paką.
Lola, Lola dawaj Whisky raz
Walniemy, uśniemy
Zamiast tracić czas
Whisky zadziałała jak zadziałać miała,
Henry do Loli miłością zapałał.
- Z tobą na głosy pieśń wolności zanucę.
Love, Lola Baybe, do paki już nie wrócę.
Lola, Lola dawaj Whisky raz
Walniemy, legniemy
Zamiast tracić czas
zmagania z natchnieniem
zmagania z natchnieniem
ref. To dopiero jest poważne zagadnienie
w dobrej chwili odpowiednie mieć natchnienie
do pisania,
do zmywania, do śpiewania
bez natchnienia, nic nie zrobię,
proszę pana
1. w szufladzie wiersze, te nienapisane
ale wcześniej, nim je skończę zrobię pranie
Miałam przecież wysłać ważne dokumanta
lecz niestety poczta w nocy jest zamknięta
2.Obiecałam gdzieć zadzwonić w pilnej sprawie
Lecz nie teraz, nie w tej chwili, innym razem
Teraz chciałabym w dalekiej być podróży
Zanim znajdę się w pociągu już mnie znudzi
3.Tyle rzeczy czeka na swe wykonanie
Zycie jednak tylko jedno mamy na nie
Wiele marzeń tych codziennych w tym się zmieści
By się zgrabnie dopasował czas do chęci....
ref. To dopiero jest poważne zagadnienie
w dobrej chwili odpowiednie mieć natchnienie
do pisania,
do zmywania, do śpiewania
bez natchnienia, nic nie zrobię,
proszę pana
ref. To dopiero jest poważne zagadnienie
w dobrej chwili odpowiednie mieć natchnienie
do pisania,
do zmywania, do śpiewania
bez natchnienia, nic nie zrobię,
proszę pana
1. w szufladzie wiersze, te nienapisane
ale wcześniej, nim je skończę zrobię pranie
Miałam przecież wysłać ważne dokumanta
lecz niestety poczta w nocy jest zamknięta
2.Obiecałam gdzieć zadzwonić w pilnej sprawie
Lecz nie teraz, nie w tej chwili, innym razem
Teraz chciałabym w dalekiej być podróży
Zanim znajdę się w pociągu już mnie znudzi
3.Tyle rzeczy czeka na swe wykonanie
Zycie jednak tylko jedno mamy na nie
Wiele marzeń tych codziennych w tym się zmieści
By się zgrabnie dopasował czas do chęci....
ref. To dopiero jest poważne zagadnienie
w dobrej chwili odpowiednie mieć natchnienie
do pisania,
do zmywania, do śpiewania
bez natchnienia, nic nie zrobię,
proszę pana
Piosenki musicalowe 2/2 mojego autorstwa
Piosenka-przemiana
-Czemu we mnie? Jak i po co?
Miałby trwać sam wielki Bóg
Czemu z swoją wielką mocą
Nie znajdzie pokorniejszych sług.
We mnie już nie znajdziesz Boga
Od tak dawna próżny trud
Inna w środku jest osoba
Co rozpycha się za dwóch
Jestem ja i moje plany,
Moja duma i jeszcze- ja
Jak by miał być zakochany
We mnie, który się kocham sam.
A może wszystko to- to ciemność
I mgła co w środku sączy się
Czasem tak mocno to odczuwam
I smutno jest i mam się źle.
I dochodzi mnie głos jakiś
Nie wiem czyj i nie wiem co
Mówi do mnie, co mnie trapi
Że wcale nie rozumiem go
-Nie rozumiesz go czy nie chcesz?
Bo ci mówi jak można żyć.
Żeby inne i bogatsze,
Były odtąd twoje dni.
-Cóż on może chcieć ode mnie?
-Spróbuj w stronę głosu biec!
- Nie zna drogi, którą szedłem?
-Zna lecz sam miłością jest!
-Czemu we mnie? Jak i po co?
Miałby trwać sam wielki Bóg
Czemu z swoją wielką mocą
Nie znajdzie pokorniejszych sług.
We mnie już nie znajdziesz Boga
Od tak dawna próżny trud
Inna w środku jest osoba
Co rozpycha się za dwóch
Jestem ja i moje plany,
Moja duma i jeszcze- ja
Jak by miał być zakochany
We mnie, który się kocham sam.
A może wszystko to- to ciemność
I mgła co w środku sączy się
Czasem tak mocno to odczuwam
I smutno jest i mam się źle.
I dochodzi mnie głos jakiś
Nie wiem czyj i nie wiem co
Mówi do mnie, co mnie trapi
Że wcale nie rozumiem go
-Nie rozumiesz go czy nie chcesz?
Bo ci mówi jak można żyć.
Żeby inne i bogatsze,
Były odtąd twoje dni.
-Cóż on może chcieć ode mnie?
-Spróbuj w stronę głosu biec!
- Nie zna drogi, którą szedłem?
-Zna lecz sam miłością jest!
Piosenki musicalowe
Pieśń sławy
O czym myślimy? Dokąd dążymy- to sława! (sława)
Co nam będzie dane, za butny nasz temperament- sława! (sława)
Gdy obcy życia trud, a wszystkiego mamy w bród- to sława! (sława)
Gdy kariera i pieniądze i spełnione wszystkie żądze- to sława! (sława)
Lecz show to jest jedna rzecz
A reality druga
Ja chcę je złączyć w jedno
I musi mi się udać
Mam urodę i gust i gest (Ma urodę, gust, gest)
Więc sława pisana mi jest (Więc sława pisana mu jest)
O czym myślimy? Dokąd dążymy- to sława! (sława)
Co nam będzie dane, za butny nasz temperament- sława! (sława)
Gdy obcy życia trud, a wszystkiego mamy w bród- to sława! (sława)
Gdy kariera i pieniądze i spełnione wszystkie żądze- to sława! (sława)
Lecz show to jest jedna rzecz
A reality druga
Ja chcę je złączyć w jedno
I musi mi się udać
Mam urodę i gust i gest (Ma urodę, gust, gest)
Więc sława pisana mi jest (Więc sława pisana mu jest)
Uśmiechnij ten wszechświat!
Uśmiechnij ten wszechświat!
„Dzisiaj rano niespodzianie zapukała do mych drzwi
Wcześniej niż oczekiwałem przyszły te cieplejsze dni
Zdjąłem z niej zmoknięte palto, posadziłem vis a vis
Zapachniało, zajaśniało wiosna, ach to ty
Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty”
/Marek Grechuta/
Do nas przyszła spodziewanie, bo zgodnie z kalendarzem, tyle że wcale nie wraz z ciepłymi dniami, ale wprost przeciwnie- z zamieciami na przemian deszczowymi, śniegowymi i gradowymi. Zdaje się, że jeszcze długo będziemy zdejmować zmoknięte palto po przyjściu z krótkiego nawet spaceru…
Uwaga! Idziemy przez ten wiosenny świat ogłuszeni warstwami czapek i kapturów, z nosami w szalikach. Usta tak samo zakryte, a przez to… niejedno przecież może nam umknąć! Nie nakłaniam, żeby już zrezygnować z szalików, ale…
Pokonując trasę uczelnia- dom, przejeżdżam, bądź przechadzam most Trzebnicki (ten pomarańczowy). Dla mnie to prawdziwe meetingplace. A to brat franciszkanin z Antoniego, a to Judyta z rozwianym włosem, bo też przeważnie na rowerze, a to jakaś znajoma para, nie szukając daleko- Ala i Robert, a nawet czasem, krótka pogawędka z kimś dotąd nieznajomym. To uśmiech wyprzedza zawołanie „cześć” i towarzyszy zawiązywanej, choćby na chwilę rozmowie. Ten uśmiech zostaje jeszcze na jakiś czas po rozstaniu i wtedy cieszy nas wewnętrznie!
uśmiechnij ten wszechświat
uśmiechnij ten wszechświat
on czeka
a ty
go uśmiechaj
by
jak w zwierciadle
poczuć - że nagle
przez twój uśmiech tylko
uśmiecha się – wszystko
/Mateusz Kurcewicz/
I może to będzie ta chwila kiedy niebo zbłękitnieje i słońce wyjdzie zza chmur. Na razie „jest zimno i pada, i zimno i pada”(Kazik). Nikt nam jednak nie zabroni z nadzieją, która „zielona jest wiecznie jak sosna”(Oppman), patrzeć co rano przez okno i co wieczór na prognozy synoptyków…
Bo ona przyjdzie! Przyjdzie niedługo ze słodyczą fiołków, bzów, akacji, jaśminów…
Przebudzi się i dojrzeje, a gdy już to zrobi…nic tylko się zakochać!
(Chyba, że ktoś zrobił to zimą już wcześniej)
Już teraz możemy się zakochać się w świecie, „żyć z całych sił i uśmiechać się do ludzi”! (Dżem)
Może uda nam się „uśmiechnąć ten wszechświat”!
„Dzisiaj rano niespodzianie zapukała do mych drzwi
Wcześniej niż oczekiwałem przyszły te cieplejsze dni
Zdjąłem z niej zmoknięte palto, posadziłem vis a vis
Zapachniało, zajaśniało wiosna, ach to ty
Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty”
/Marek Grechuta/
Do nas przyszła spodziewanie, bo zgodnie z kalendarzem, tyle że wcale nie wraz z ciepłymi dniami, ale wprost przeciwnie- z zamieciami na przemian deszczowymi, śniegowymi i gradowymi. Zdaje się, że jeszcze długo będziemy zdejmować zmoknięte palto po przyjściu z krótkiego nawet spaceru…
Uwaga! Idziemy przez ten wiosenny świat ogłuszeni warstwami czapek i kapturów, z nosami w szalikach. Usta tak samo zakryte, a przez to… niejedno przecież może nam umknąć! Nie nakłaniam, żeby już zrezygnować z szalików, ale…
Pokonując trasę uczelnia- dom, przejeżdżam, bądź przechadzam most Trzebnicki (ten pomarańczowy). Dla mnie to prawdziwe meetingplace. A to brat franciszkanin z Antoniego, a to Judyta z rozwianym włosem, bo też przeważnie na rowerze, a to jakaś znajoma para, nie szukając daleko- Ala i Robert, a nawet czasem, krótka pogawędka z kimś dotąd nieznajomym. To uśmiech wyprzedza zawołanie „cześć” i towarzyszy zawiązywanej, choćby na chwilę rozmowie. Ten uśmiech zostaje jeszcze na jakiś czas po rozstaniu i wtedy cieszy nas wewnętrznie!
uśmiechnij ten wszechświat
uśmiechnij ten wszechświat
on czeka
a ty
go uśmiechaj
by
jak w zwierciadle
poczuć - że nagle
przez twój uśmiech tylko
uśmiecha się – wszystko
/Mateusz Kurcewicz/
I może to będzie ta chwila kiedy niebo zbłękitnieje i słońce wyjdzie zza chmur. Na razie „jest zimno i pada, i zimno i pada”(Kazik). Nikt nam jednak nie zabroni z nadzieją, która „zielona jest wiecznie jak sosna”(Oppman), patrzeć co rano przez okno i co wieczór na prognozy synoptyków…
Bo ona przyjdzie! Przyjdzie niedługo ze słodyczą fiołków, bzów, akacji, jaśminów…
Przebudzi się i dojrzeje, a gdy już to zrobi…nic tylko się zakochać!
(Chyba, że ktoś zrobił to zimą już wcześniej)
Już teraz możemy się zakochać się w świecie, „żyć z całych sił i uśmiechać się do ludzi”! (Dżem)
Może uda nam się „uśmiechnąć ten wszechświat”!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
